Po co w ogóle palety rozsadowe i multiplaty? Perspektywa praktykującego ogrodnika
Siew „z ręki” w skrzynkach a siew w komórkach paletowych
Klasyczny sposób produkcji rozsady to wysiew nasion „z ręki” do skrzynek, misek lub innych większych pojemników. Nasiona wysiewa się rzutowo albo w rzędach, a po wschodach przepikowuje się siewki do osobnych doniczek. Ten model sprawdza się przy niewielkiej skali i kilku gatunkach, ale szybko ujawnia swoje ograniczenia, gdy roślin ma być więcej lub gdy chcesz zachować bardzo wyrównaną jakość rozsady.
Palety rozsadowe i multiplaty zmieniają zasady gry. Każda roślina ma swoją osobną komórkę, a więc osobną porcję podłoża, miejsca i wilgoci. Nie ma tu walki o światło i przestrzeń, jak w gęstych siewach do skrzynek. Takie podejście daje bardziej wyrównane siewki, pozwala lepiej panować nad nawożeniem i podlewaniem oraz znacząco zmniejsza stres związany z przesadzaniem do gruntu.
W praktyce różnica ujawnia się przy pierwszym większym sezonie. Przy skrzynkach trzeba pikować dziesiątki, czasem setki siewek, wyciągając je z ziemi, rozplątując korzenie i próbując nie uszkodzić delikatnych łodyżek. W multiplatach praca jest od razu „poorganizowana”: wyjmujesz całe kostki ziemi z bryłą korzeniową i przesadzasz bez rozwalania systemu korzeniowego. Dla roślin oznacza to szybsze „ruszenie” po posadzeniu i mniej zamierających sztuk.
Kiedy palety naprawdę ułatwiają życie – skala ma znaczenie
Im większa liczba roślin, tym mocniej odczuwalna różnica między tradycyjnymi skrzynkami a paletami rozsadowymi. Przy pięciu sadzonkach papryki na domowy balkon paleta nie jest koniecznością, choć nadal wygodna. Przy pięćdziesięciu sadzonkach sałaty lub stu sadzonkach kapusty multiplaty stają się niemal oczywistym wyborem.
Dla zobrazowania: jeśli chcesz mieć 50 sadzonek sałaty, w skrzynce wysiejesz zwykle nadwyżkę (np. 80–100 nasion), bo część wzejdzie słabo, część wypadnie. Potem przepikujesz 50 sztuk do małych doniczek – to konkretne kilka godzin pracy, jeśli zależy ci na dokładności. Multiplat z 54 komórkami pozwala od razu nasiać po jednym nasionku do każdej komórki, dodać kilka „na zapas” i po wschodach tylko usunąć najsłabsze siewki. Jedna paleta, jeden ruch przy podlewaniu, łatwe przenoszenie.
Przy półprofesjonalnej produkcji rozsady warzyw (np. na sprzedaż na lokalnym rynku) palety i multiplaty są wręcz podstawą. Umożliwiają organizację tysięcy roślin na stosunkowo małej przestrzeni, łatwy transport i prezentację towaru. Jedna osoba jest w stanie obsłużyć znacznie większą liczbę sadzonek niż przy pracy na pojedynczych doniczkach.
Wpływ palet na system korzeniowy i przyjmowanie się rozsady
Palety rozsadowe i multiplaty są projektowane tak, by wymusić odpowiedni kierunek wzrostu korzeni. Kształt komórki (najczęściej stożkowy lub piramidalny) i otwór drenażowy na dnie sprzyjają tworzeniu zwartej bryły korzeniowej. Korzenie nie krążą po ściankach jak w zbyt dużych doniczkach, tylko zagęszczają się w dół, dając mocną „stopę” roślinie.
Przy przesadzaniu taka bryła korzeniowa zachowuje swoją spójność, więc roślina praktycznie nie odczuwa szoku związanego z uszkodzeniem korzeni. Rośliny szybciej wznawiają wzrost, a na grządce czy w tunelu foliowym rzadziej „stoją w miejscu” po posadzeniu. To szczególnie istotne przy gatunkach wrażliwych, takich jak papryka, seler czy kapusta, gdzie każde zahamowanie wzrostu przekłada się na plon.
Porównując rozsadę z gęstego siewu w skrzynkach i z multiplatów, widać też różnice w równomierności. Rośliny z palet rozsadowych są zwykle bardziej wyrównane pod względem wysokości, grubości łodygi i stopnia rozwoju. To ułatwia planowanie siewu i nasadzeń, zwłaszcza gdy trzeba zmieścić się w okienku pogodowym lub w grafiku pracy.
Kiedy tradycyjne pojemniki nadal są lepsze niż multiplaty
Nie każda sytuacja wymaga palet rozsadowych. Przy naprawdę małej skali uprawy – kilka doniczek ziołowych na kuchennym parapecie czy kilka pomidorów koktajlowych – zwykłe doniczki lub skrzynki balkonowe w zupełności wystarczą. Paleta bywa po prostu nadmiarem organizacji i dodatkowym przedmiotem do mycia.
Klasyczne skrzynki są też wygodniejsze, gdy siejesz rośliny, które źle znoszą przesadzanie lub mają bardzo nieregularne wschody (np. niektóre byliny, rośliny ozdobne czy gatunki o drobniutkich nasionach). W takich przypadkach gęsty siew z późniejszym, bardzo ostrożnym pikowaniem lub selekcją siewek bywa praktyczniejszy. Palety rozsadowe wymagają bowiem w miarę precyzyjnego dawkowania nasion do komórek, co przy nasionach „pylących” jest trudniejsze.
W domowych warunkach bez dodatkowego oświetlenia, kiedy miejsca jest mało i każda paleta musi stać przy oknie, czasami lepiej ograniczyć liczbę roślin niż rozstawiać kilka dużych multipalet. Wtedy kilka większych doniczek z grupą siewek może być bardziej elastycznym rozwiązaniem niż sztywny układ komórek.
Podstawowe typy palet i multiplatów – co faktycznie leży na stole
Paleta rozsadowa, multiplat, tacka transportowa, kuwetka – różnice pojęć
W potocznym języku ogrodników nazwy te często się mieszają, ale między nimi są istotne różnice praktyczne. Paleta rozsadowa to ogólna nazwa płaskiej tacki z wydzielonymi komórkami, w których rośnie rozsada. Multiplat to rodzaj palety rozsadowej z wieloma jednakowymi „modułami” – komórkami na jedną roślinę. Najczęściej chodzi o profesjonalne, twarde tacki plastikowe o określonej liczbie otworów (np. 40, 72, 104, 160).
Tacka transportowa to z kolei płaska taca bez komórek, zwykle o podniesionych brzegach, służąca do przenoszenia lub ustawiania doniczek i multipalet. Nie jest ona przeznaczona do bezpośredniego wysiewu, raczej do zbiorczego transportu. Kuwetka pod palety lub kuweta zbiorcza to głębsza tacka (czasem z pełnym dnem), w której stawia się multiplaty lub doniczki, by nawadniać je od spodu lub po prostu zabezpieczyć przed przeciekaniem na podłogę czy stół.
W praktyce przy produkcji rozsady stosuje się zwykle zestaw: multiplat (lub paleta z komórkami) + kuweta, dzięki czemu można wygodnie przenosić całość, podlewać od dołu i utrzymywać porządek. Ten układ szczególnie przydaje się w mieszkaniu czy na balkonie, gdzie swobodny wypływ wody z doniczek jest problematyczny.
Materiały: plastik twardy, elastyczny, styropian, celuloza i torf
Na rynku dostępne są palety rozsadowe wykonane z kilku podstawowych materiałów, z których każdy ma swoje mocne i słabe strony. Plastik twardy (gruby polipropylen lub podobne tworzywo) to standard w profesjonalnych multiplatach. Taka tacka jest sztywna, dobrze trzyma kształt, łatwo ją myć i dezynfekować, wytrzymuje kilkanaście sezonów przy rozsądnym traktowaniu.
Plastik elastyczny to typowe „marketowe” paletki – cienkie, dość giętkie, często sprzedawane w zestawach z przezroczystą pokrywką. Sprawdzają się przy małej, amatorskiej skali, ale szybko pękają, odkształcają się pod ciężarem wilgotnego podłoża i trudniej je doczyścić. Do jednorazowego użycia lub maksymalnie kilku sezonów są jednak akceptowalnym rozwiązaniem przy ograniczonym budżecie.
Styropian (EPS) pojawia się w formie białych lub kolorowych palet z komórkami. Jego zaletą jest bardzo dobra izolacja termiczna – bryły korzeniowe mniej się nagrzewają i mniej wychładzają. Wadą: mikropory trudne do dokładnego umycia i zdezynfekowania, co przy długotrwałym użyciu zwiększa ryzyko przenoszenia chorób. Celuloza/torf występuje w formie tac i doniczek biodegradowalnych. Kuszą możliwością wysadzania roślin wraz z całą doniczką do gruntu, ale potrafią szybko przesychać i czasem nierównomiernie chłoną wodę.
Przy małej, domowej skali i braku miejsca do przechowywania często rozsądnym kompromisem jest używanie mieszaniny palet lekkich jednorazowych i kilku solidniejszych tac transportowych. W większych ogrodach i tunelach foliowych długowieczne multiplaty z twardego plastiku są bardziej racjonalnym wyborem – zarówno ze względu na wygodę, jak i na ekonomię oraz aspekt środowiskowy. Jeśli temat chcesz zgłębić szerzej, zajrzyj na więcej o ogrodnictwo, gdzie znaleźć można praktyczne spojrzenie na różne systemy pojemników uprawowych.
Stałe komórki vs wkłady modułowe
Większość palet rozsadowych ma komórki stanowiące integralną część tacki – to jednoczęściowy odlew z tworzywa albo styropianu. Rozwiązanie jest proste, trwałe i tanie w produkcji, ale ma jedną wadę: jeśli kilka komórek odłamie się lub popęka, czasem trzeba wymienić całą paletę.
Systemy modułowe wykorzystują wkłady – pojedyncze lub zgrupowane doniczki, które wkłada się w sztywną tackę-ramę. Gdy jedna doniczka pęknie, można ją wymienić bez wyrzucania całości. Łatwiej też manipulować pojedynczymi roślinami, np. sprzedawać gotowe sadzonki w osobnych modułach, pozostawiając nieobsadzone miejsca w palecie. Taki system jest często spotykany u profesjonalnych producentów rozsady na sprzedaż.
Moduły pozwalają też mieszać różne rozmiary doniczek w jednej ramie – np. większe na pomidory, mniejsze na sałaty – co bywa wygodne przy ograniczonej przestrzeni. Wadą jest wyższy koszt zestawu startowego i nieco więcej elementów do mycia i przechowywania.
Palety jednorazowe a wielorazowe – co się bardziej opłaca
Palety jednorazowe – głównie z cienkiego plastiku, tektury, torfu czy celulozy – kuszą niską ceną i brakiem konieczności mycia. Po wykorzystaniu trafiają do kosza lub na kompost (w przypadku wersji biodegradowalnych). Rozsada z doniczek torfowych może być sadzona bez wyjmowania z doniczki, co przyspiesza pracę i ogranicza uszkodzenia korzeni.
Palety wielorazowe – szczególnie twarde multiplaty – wymagają na koniec sezonu mycia i dezynfekcji, ale rozłożone w czasie są tańsze. Przy kilku sezonach użytkowania cena jednostkowa za jedną komórkę spada do symbolicznych groszy. Dodatkowo, dobre multiplaty zachowują wymiar, co ułatwia planowanie ustawienia na stołach lub w regałach.
Rozmiar komórek i głębokość – dopasowanie do gatunku i technologii
Jak dobrać rozmiar komórki: nasiona, tempo wzrostu, czas w palecie
Najważniejszym kryterium doboru wielkości komórek w paletach jest czas, jaki rozsada spędzi w palecie oraz potencjalny rozmiar rośliny w momencie sadzenia. Inaczej traktuje się rozsadę 3–4‑tygodniowej sałaty, a inaczej pomidory uprawiane 7–8 tygodni przed wysadzeniem.
W uproszczeniu można przyjąć, że:
- małe komórki (o pojemności kilku–kilkunastu ml, 150–300 otworów na palecie) pasują do szybkiej, krótkiej produkcji rozsady drobnych roślin (sałaty, kapusty, część ziół);
- średnie komórki (np. 40–104 komórki na palecie) są uniwersalne: na pomidora, paprykę, seler, pora, kapustne i wiele roślin ozdobnych;
- duże komórki lub pojedyncze doniczki stosuje się przy długim okresie rozsady albo gdy roślina ma być sprzedawana już silnie rozrośnięta.
Znaczenie ma także wielkość nasion. Bardzo drobne nasiona (seler, petunia, część ziół) można siać po 2–3 sztuki do jednej małej komórki, a po wschodach przerywać, zostawiając najsilniejszą roślinę. Większe nasiona (dynia, ogórek, cukinia) najlepiej wysiewać od razu do większych komórek lub osobnych doniczek – system korzeniowy tych roślin rozwija się bardzo szybko i nie lubi przesadzania.
Małe komórki (150–300 otworów) – kiedy to ma sens
Multiplaty o bardzo dużej liczbie otworów (150, 200, 300 komórek) pozwalają zmieścić wiele roślin na niewielkiej powierzchni. To kuszące rozwiązanie przy ograniczonym miejscu i gdy produkuje się bardzo dużo rozsady na raz. Sprawdzają się zwłaszcza przy:
- sałacie i innych liściowych roślinach o krótkim okresie rozsady,
- kapustnych (kapusta, kalafior, brokuł) wysadzanych szybko po osiągnięciu odpowiedniej wielkości,
- niektórych kwiatach rabatowych, które po wstępnej fazie i tak trafiają do większych doniczek.
Średnie i duże komórki – kiedy rozsada potrzebuje „mieszkania z balkonem”
Średnie i duże komórki zaczynają mieć sens, gdy roślina ma spędzić w nich więcej niż 4–5 tygodni lub z natury buduje rozbudowany system korzeniowy. W praktyce chodzi o większość warzyw ciepłolubnych i część roślin ozdobnych.
Dla porównania:
- Średnie komórki (40–104 otwory) dobrze sprawdzają się przy pomidorze, papryce, bakłażanie, porze, selerze, części ziół (bazylia, melisa), a także przy kapustnych, jeśli mają dłużej poczekać na wysadzenie z powodu pogody;
- Duże komórki (24–40 otworów) lub pojedyncze doniczki sprawdzają się przy ogórkach, dyniach, cukiniach, patisonach, kukurydzy cukrowej – gatunkach, które szybko „zajadą” małą komórkę korzeniami i bardzo źle znoszą przesadzanie z uszkodzeniem bryły.
Rozsada w zbyt małych komórkach ma tendencję do „przestania” – roślina wizualnie stoi w miejscu, liście drobnieją, pojawiają się przebarwienia od niedoboru składników, a w korzeniach tworzy się filc. W większej komórce ta sama roślina ma więcej „paliwa” i łatwiej znosi gorszy dzień z podlewaniem czy chwilowe przeschnięcie.
Głębokość komórki – cienkie włoski czy palowy korzeń
Poza średnicą czy przekrojem komórki liczy się jej głębokość. Nie wszystkie rośliny potrzebują wysokich „wieżowców” pod ziemią.
Ogólny podział wygląda tak:
- płytkie komórki (3–4 cm wysokości) wystarczą dla sałat i wielu roślin liściowych, które szybko trafią do gruntu lub na zagęszczony zagon;
- średnie (5–7 cm) to uniwersalna głębokość dla większości rozsady warzyw i kwiatów;
- głębokie (8–10 cm i więcej) przydają się przy roślinach z tendencją do głębszego systemu korzeniowego (pomidory, papryka, dalie z siewu, część bylin) oraz przy opóźnionym terminie sadzenia.
Przy roślinach z bardziej palowym korzeniem (np. część warzyw korzeniowych wysiewanych na rozsadę w szczególnych technologiach) lepiej użyć pojemników głębszych i o możliwie gładkich ściankach, żeby korzeń nie zawijał się ostro na dole. Z kolei płytkie, szerokie komórki są korzystne dla roślin o mocno rozgałęzionych, ale niezbyt głębokich korzeniach – łatwo je potem wysunąć z palety.
Rozmiar komórki a nawożenie i podlewanie
Im mniejsza objętość podłoża, tym szybciej reaguje ono na nasze błędy. Mała komórka:
- łatwiej przesycha – w słoneczny dzień trzeba zaglądać do rozsady nawet dwa razy dziennie, szczególnie na parapecie nad kaloryferem;
- szybciej się zasala – przenawożenie jest o krok; nadmiar nawozu w małej objętości podłoża działa dosadniej niż w dużej doniczce;
- mocniej się nagrzewa – na ciemnej palecie w tunelu temperatura w strefie korzeni potrafi gwałtownie wzrosnąć.
Większa komórka wybacza więcej, ale „kosztuje” powierzchnię. W małej szklarni przy ograniczonym stole uczciwym kompromisem bywa strategia dwustopniowa: wysiew do małych komórek lub siewnej kuwety, a po pikowaniu – przesadzenie do większych modułów. To dodatkowa praca, ale zyskujemy lepszą kontrolę nad rozsadą i lepsze wykorzystanie miejsca na początkowym etapie.

Palety styropianowe, plastikowe, torfowe – porównanie w praktyce
Palety styropianowe – izolacja ciepła kontra higiena
Styropianowe palety rozsadowe lub wkłady są popularne głównie w większych gospodarstwach i w uprawach, gdzie wczesne terminy wysadzeń mają znaczenie. Ich najważniejsze cechy:
- bardzo dobra izolacja – bryła korzeniowa stabilniej trzyma temperaturę; wczesną wiosną rośliny mniej cierpią w nocy, a w dzień paleta nie nagrzewa się tak szybko jak czarny plastik;
- lekkość – łatwo przenosić nawet duże palety, również gdy są pełne podłoża;
- łatwe mechaniczne uszkodzenia – rogi się kruszą, krawędzie potrafią się „nadgryźć” przy intensywnym użytkowaniu, a mocniejsze dociskanie palcem przy wyjmowaniu rozsady potrafi odłupać fragment komórki;
- problemy z czyszczeniem – porowata struktura sprzyja zatrzymywaniu resztek korzeni i ziemi; dezynfekcja jest możliwa, ale zawsze zostają mikroszczeliny, które z czasem zbierają brud.
Styropian dobrze sprawdza się w tunelach, gdzie rozsada jest produkowana w dużej liczbie i szybko rotuje. W małym ogrodzie, szczególnie przy mieszaniu gatunków na jednej palecie, irytować może mniejsza precyzja i trudniejsze zachowanie higieny na dłuższą metę.
Multiplaty plastikowe – twardy standard w szklarni i tunelu
Sztywne palety plastikowe z grubego tworzywa są najbardziej uniwersalne. W praktyce:
- trwałość – dobrej jakości multiplaty spokojnie wytrzymują kilkanaście sezonów, o ile nie są rzucane i nie stoją cały rok w pełnym słońcu;
- higiena – gładkie ścianki łatwo się domywa, można użyć szczotki i łagodnych środków dezynfekujących, bez obawy o wnikanie w pory materiału;
- stabilność wymiaru – to ważne przy ustawianiu na regałach i stołach, a także przy użyciu automatycznych systemów podlewania czy siewników;
- waga – są cięższe niż cienkie jednorazówki, ale sztywny korpus pozwala bezpiecznie przenosić pełne palety bez „wywijania się” na boki.
Dla ogrodnika-amatora, który myśli o rozsada ch na poważniej, to często najlepszy punkt odniesienia. Przy jednym zakupie zastępują coroczne kupowanie miękkich tacek. Jeśli budżet jest napięty, można zacząć od kilku najczęściej używanych rozmiarów (np. 40–60 komórek) i co sezon dokładać kolejne.
Miękkie palety plastikowe – tanie wejście z ograniczeniami
Cienkie, elastyczne paletki z marketu i dyskontu mają swoje miejsce, ale trzeba znać ich granice. Najlepiej wypadają jako rozwiązanie krótkoterminowe:
- do pierwszych prób z rozsadą, gdy nie chcemy od razu inwestować w profesjonalne systemy;
- przy niewielkiej liczbie roślin, kiedy pojedyncza paleta stoi spokojnie na oknie, a nie jest codziennie przenoszona;
- jako wkładki do mocniejszych tac transportowych, które przejmują ciężar i usztywniają całość.
Po jednym–dwóch sezonach część komórek pęka przy wyjmowaniu rozsady, szczególnie gdy podłoże jest przesuszone i trzeba mocniej dociskać dno. Przy większej skali szybciej zaczynają denerwować niż pomagać – wtedy lepiej zrobić krok w stronę porządnych multiplatów.
Palety torfowe i celulozowe – wygodne sadzenie, więcej kontroli nad wodą
Biodegradowalne tace i doniczki mają dwie główne zalety: można je z czasem włączyć do gleby i nie trzeba szarpać korzeni przy wyjmowaniu rozsady. Jednak praktyka pokazuje kilka „ale”.
Po stronie plusów:
- łatwe sadzenie – roślinę sadzi się wraz z doniczką, skracając czas pracy; przy wrażliwych gatunkach (dynie, ogórki) zmniejsza się stres przesadzania;
- mniej plastiku do mycia i przechowywania – po sezonie część palet ląduje na kompoście lub w glebie;
- lepsza wymiana powietrza przez ścianki doniczki torfowej w porównaniu z pełnym plastikiem.
Po stronie minusów:
- wysokie tempo przesychania – torf i celuloza działają jak knot; przy suchym powietrzu i cieple bryła potrafi wyschnąć w kilka godzin, jeśli nie ma stałego dopływu wody od spodu;
- nierównomierne nasiąkanie – część doniczek moknie szybciej, inne wolniej, zwłaszcza gdy tacka stoi trochę krzywo; efektem bywa mozaika przelanego i przesuszonego podłoża;
- niedostateczny rozkład w glebie, jeśli ścianki są grube, a stanowisko suche i chłodne – zdarza się, że resztki doniczki torfowej hamują rozrost korzeni w pierwszych tygodniach po wysadzeniu.
Najrozsądniejsze zastosowanie to niewielka liczba bardziej wrażliwych roślin lub rozsada, którą trzeba szybko i sprawnie posadzić (np. przy pomocy rodziny czy pracowników sezonowych). Przy większej skali i ograniczonym czasie na nawadnianie kontrola wilgotności staje się trudniejsza niż w plastiku.
Dobór palet do warunków uprawy: dom, balkon, tunel, szklarnia
Palety na parapecie – światło, woda i „komfort sąsiadów”
W mieszkaniu pierwszym ograniczeniem jest szerokość parapetu i ilość światła. Parapet pozwala zwykle na ustawienie jednej linii palet, więc każda dodatkowa taca to kolejna walka o centymetry.
Sprawdza się tu kilka zasad:
- niższe i węższe palety lepiej łapią światło, nie zasłaniają całego okna i mniej grzeją się przy kaloryferze;
- kuweta pod paletę z pełnym dnem chroni parapet i podłogę przed zalaniem; przy częstym podlewaniu to realna ulga dla domowników;
- średnie komórki zamiast bardzo małych – na parapecie rzadko jest idealna wentylacja i wilgotność; większa bryła podłoża stabilizuje warunki i pozwala na bezpieczniejsze przerwy między podlewaniami.
W tym miejscu przyda się jeszcze jeden praktyczny punkt odniesienia: Budowa rośliny konopi: poznaj anatomię cannabis od korzeni po kwiaty.
Osoby pracujące poza domem zwykle nie mogą zaglądać do rozsady co parę godzin. Dla nich lepszym wyborem jest mniejsza liczba roślin w nieco większych komórkach niż „pół tysiąca” siewek w ekstremalnie drobnych multiplatach.
Balkon – wiatr, słońce i ograniczona waga zestawu
Na balkonie do gry wchodzi wiatr i pełne słońce. Tacki muszą być stabilne, najlepiej ustawione w kuwetach lub skrzynkach, które dociążą całość.
W praktyce działa:
- solidna kuweta i jedna–dwie multiplaty zamiast wielu luźnych paletek – łatwiej to przenieść, obrócić za słońcem lub schować przy zapowiadanym przymrozku;
- twardszy plastik zamiast cienkich, lekkich tacek, które pod silniejszym podmuchem potrafią się przesunąć lub wygiąć;
- jasne lub styropianowe palety, jeśli balkon jest mocno nasłoneczniony – bryła korzeni nagrzewa się mniej niż w czarnych multiplatach.
Na wysokich piętrach przy silnym wietrze dobrze jest ustawiać palety w osłonie – np. w dłuższych skrzynkach balkonowych lub w niskiej mini-szklarni z folią. Same multiplaty z wysoką, „chwiejną” rozsadą (pomidory, papryki) potrafią się przewrócić przy jednym mocniejszym podmuchu.
Tunel foliowy – kondensacja, wahania temperatury i logistyka
W tunelu palety stoją zwykle na ziemi, ławkach lub prowizorycznych stołach. Temperatura potrafi w ciągu dnia skakać o kilkanaście stopni, a w nocy schodzić blisko zera. Dużym przeciwnikiem jest też skraplająca się na folii woda.
Najlepiej sprawdzają się tu:
- multiplaty z twardego plastiku lub styropianu – wytrzymują częstsze przenoszenie, nie boją się drobnych uderzeń, można je poustawiać dość ciasno;
- kuwety z przynajmniej częściowym odpływem – przy podlewaniu od góry szybko zbiera się nadmiar wody; konieczne jest odprowadzanie, żeby korzenie nie stały długo „w kałuży”;
- palety na podwyższonych stołach zamiast bezpośrednio na ziemi – korzenie mniej marzną w chłodne noce i łatwiej kontrolować wilgotność.
Jeśli tunel jest nieogrzewany, styropianowe palety dają lekką przewagę przy wczesnej rozsadzie. Pozwalają obrać nieco wcześniejsze terminy siewu, ale wymuszają solidniejszą dezynfekcję między sezonami.
Szklarnia z prawdziwego zdarzenia – system i powtarzalność
W stałej szklarni, szczególnie ogrzewanej, mocniej widać przewagę powtarzalnych, stabilnych rozwiązań. Liczy się nie tylko sama paleta, ale też to, jak wpisuje się w cały system stołów, regałów i nawadniania.
Praktycznie zawsze wygrywają:
- twarde multiplaty w standardowych rozmiarach (np. pasujące do stołów zalewowych lub systemów kroplowych);
- jednolita głębokość i liczba komórek w partii rozsady – ułatwia planowanie podlewania, nawożenia i terminu sprzedaży lub wysadzenia;
Stoły, regały i organizacja przestrzeni w szklarni
Same multiplaty to dopiero połowa sukcesu. Druga to sposób, w jaki „siedzą” w przestrzeni szklarni. Inaczej myśli się o kilku tacach dla siebie, a inaczej o dziesiątkach palet ustawionych warstwowo.
Najczęściej stosowane rozwiązania to:
- stoły zalewowe – płytkie wanny z odpływem, w które wstawia się multiplaty; pozwalają podlewać od spodu całe stoły, a nie pojedyncze tacki;
- regały wielopoziomowe – stalowe lub aluminiowe, dopasowane wymiarem do konkretnych palet; zwiększają ilość rozsady na metrze kwadratowym, ale utrudniają dostęp światła do niższych poziomów;
- proste ławy z kantówek i siatki
